A A AZ regionukomentarze (29)

Na kawę w Słupsku można pójść do nowych lokali

Mikshake Bar wystrojem nawiązuje do amerykańskich lokali.

Fot.: Krzysztof Piotrkowski

Mikshake Bar wystrojem nawiązuje do amerykańskich lokali.

W Słupsku otwarto właśnie dwa nowe lokale. Czy to oznacza ożywienie w tej branży. Właściciele nowych lokali są o tym przekonani.

Przy ul. Szczecińskiej w Słupsku, tuż obok myjni samochodowej, podwoje otworzył Mikshake Bar. Właściciele pod tym samym szyldem od 2006 roku prowadzą sezonowy punkt gastronomiczny w Rowach. W słupskim lokalu oprócz shake’ów, będzie można zjeść burgera i napić się kawy lub herbaty. Właściciele pomysł na lokal przywieźli ze Stanów Zjednoczonych, dokąd wyjechali zaraz po studniach. Wystrój lokalu jest stylizowany na Amerykę przełomu lat 50. i 60. XX wieku.

- W USA pracowaliśmy na typowych dinerach, gdzie zobaczyliśmy jak to naprawdę wygląda. Że to nie jest to samo, co polska budka z hot-dogami z mrożonych produktów, tylko tam wszystko jest świeże i robione na miejscu - mówi Marcin Chojnacki. Później, razem z żoną, Martą Balińską, zdobywali doświadczenie w Anglii. - Tam nauczyliśmy się, jak taka restauracja powinna być zorganizowana - dodaje właściciel.


Ulubionym burgerem pana Marcina jest Missisipi. - Składa się on z sosu barbecue, robionego według naszej własnej receptury, z dużą ilością Coca-Coli, karmelizowanej czerwonej cebuli, bekonu i mielonej przez nas wołowiny. Pieczywo bez ulepszaczy zamawiamy w jednej ze słupskich piekarni. Razem z piekarzem cały czas dopracowujemy jego skład mówi.

Z kolei jeśli chodzi shake'y, to będą proponowane kombinacje smaków. - Część z nich powstała dzięki klientom, jak np. wiśnia z kawą. Ja najbardziej lubię truskawki z krówkami i ciasteczkami - przyznaje pan Marcin.

W planach jest wprowadzenie śniadań, bo jak mówią właściciele lokalu teraz w Słupsku praktycznie nie ma takich miejsc. Myślą o kanapkach i typowo amerykańskich zestawach złożonych z m.in. z naleśników z syropem klonowym.

Nowy lokal działa także w centrum. To kawiarnia Kafeina przy ul. Nowobramskiej.

- W mieście brakowało miejsc jasnych, z dziennym światłem, takich gdzie spokojnie można posiedzieć z koleżankami - mówi Monika Strzelczyk, menadżerka kawiarni Kafeina.

W kawiarni są jasne, szare ściany i kolorowe meble. W oczy rzuca się fototapeta przedstawiająca... przedwojenną ul. Nowobramską. - Pomysł wyszedł od architekta, który projektował nam aranżację wnętrza. Ale miało to być czarno-biała panorama jakiegoś amerykańskiego miasta. Ja uparłam się na Słupsk. W archiwum słupskiego muzeum kolega znalazł mi pocztówkę z 1929 roku Zeskanowaliśmy ją w bardzo dużej rozdzielczości i z niej zrobiliśmy fototapetę - wyjaśnia pani Monika.

W karcie kawiarni znalazły się kawy, koktajle, desery i sałatki. - To rzeczy, które ja i właściciele robimy u siebie w domach - wyjaśnia menadżerka.

Lokal jest przyjazny dla matek z dziećmi. Znalazł się w nim stolik z kredkami, a w toalecie ustawiono przewijak. Na klientów Kafeiny, oprócz menu czekają również szachy, warcaby i scrabble.

Więcej na temat: kawa, słupsk, kawiarnia

Komentarze (29)

Przesyłając ten wpis akceptujesz politykę prywatności Mollom.